3:50 obudziła mnie mój budzik. Dziewczyny jeszcze spały. Nie chętnie wygramoliłam się z łóżka. Ospałym krokiem poszłam do łaźienki. Zdjełam z siebie piżame i wskoczyłam pod prysznic. Leciała letnia woda. Kiedy wyszłam owinełam się w swój niebieski ręcznik. Po woli zaczełam rozczesywać i suszyć włosy. Wymyłam zęby i wskoczyłam w cześniej uszykowane ubrania.
Zrobiłam lekki makijaż , a włosy spięłam w nie dokładnego koka. Kiedy wyszłam , Natalia i Patrycja jeszcze spały.
Marysia: Koniec tego dobrego- powiedziałam pod nosem. poszłam po kubek. Na szczęście miałam w łaźience. Wlałam wody z kranu i ruszyłam w strone dziewczyn. Jednym zwinnym ruchem wylałąm na te dwie cały kubek lodowatej wody. Wyskoczyły z łóżka jak poparzone.- Macie 5 minut!-krzyknełam i skierowałam się w strone schud. Po cichu zeszłam na dół. Na dole spotkałam Mame i Tate popijających kawe. Zza lodówki wyskoczyła Rebeka.
Marcysia: Hejka kochani!- powitałam moją jak że cudowną i radosną rodzinke.
Rebeka: Hej!
Mama: O hej! Dziewczyny już wstały?- zapytała mnie moja rodzicielka
Marysia: Tak już wstały- W tej samej chwili weszły dwie królewny do kuchni
Patrycja: Dzień dobry! - powiedziała radosnym głosem
Natalia- Witam!
Tata: DzieN dobry dziewczynki ! Szybko zjedzcie śniadanie i uciekamy na samolot- Powiedział mój tata popijając gorący napój. Śniadanie szybko znikneło z talerzy. Wszystkie bagaże zapakowaliśmy do 2 samochodów. Kiedy jeszcze byłam w moim już starym domu uroniłam kilka łez. Przypomniałam sobie moje wszystkie dobre i złe wspomnienia związane właśnie z tym miejscem. Musiałam już iść do auta. Zamknełam dzwi na klucz i weszłam do pojazdu. Do lotniska mieliśmy 1,5 godziny. Kiedy wreszcie dojechaliśmy Bagaże zabrali pracownicy lotniska , aby włożyć je do odpowiedniego samolotu. Jak już wszystkie daliścmy poszliśmy na odprawe , która trwała 2 godzniny. Równo o 8:00 samolot odleciał. Śiedziałam po między Rebeką a Patrycją. Czekały nas 4 godziny lotu.
Marysia: Siostra podałabyś mi torebke ? - spytałam
*****Oczami Rebeki*****
Marysia: Siostra podałabyś mi torebke ?- bez żadnego dłuższego zamyślenia , zwinnym ruchem " kocicy" podałam torebke.
Rebeka: Już podaje- mogła by mi wyraźić troche szacunku i powiedzieć "dziękuje". Ale i tak ją kocham ♥
Przez chwile tak myślałam. Nagle wyrwała mnie ta idiotyczna piosenka . Tych całych pedałków. Jak oni mieli ? One Direction? Tak właśnie mieli. Banda idjotów. Najpardziej nie trawie tego całego- HAROLDA.
Nie wiem co te wsystkie dziewczyny widzą w tym debilu. Każdy chłopak , który ma loki niczym innym się nie różni od Harolda.Babiarz i tyle. Jedno słowo na takiego człowiema-LALUŚ!
*****Oczami Marysi*****
4 godziny lotu szybko zleciały. Bo przez cały czas spałam. Co poradze , że na solówkach Niall'a usypiam. Nagle , ktoś zaczął szarpać mnie za ramie.
Rebeka: Wstawaj śpiochu! Za chwile londujemy!!- zaczeła mnie szarpać. Myślałam , że ją zabije.( Czasem nie mam kontroli nad swoimi czynami i muszą mnie trzymać , bo na serjo moge zabić. ą jak nie zabić to doprowadzić do strasznego stanu.) Każdy , ale to każdy się na nas gapiła.
Marysia: Weź ucisz jadaczke!-powiedziałam do siostry-ludzie sie gapią!-powiedziałam zirytowana. Zapiełam pasy bezpieczęstwa. Były małe turbulęcje jak mówił kapitan. Kiedy juz wyszliśmy z samolotu , odebraliśmy bagaże i pakunki , i od razu skierowaliśmy się na postuj TAXI , które Tata zamówił.Jechaliśmy godzine. Były piękne widoki. Nagle zatrzymaliśmy się w pięknym ośiedlu , przed wielkim domem. Co ja gadam. Nie domem a willą.
Tata: Witajcie w tomu- powiedział z uśmiechem ,wysiadając z pojazdu.
Rebeka: To jest nasz nowy dom?! Ale wielki !- Oczy wyszły jej prawie z orbity
Mama: Tak kochanie- powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Marysia: Jest PRZEpięny!- krzyknełam i wbiegłam do środka.Było tam cudownie.Pierwsze co zobaczyłam to : Wielką plazme i Wielka sofe. Szybkim ruchem znalazłam się na górze. Chciałam jako pierwsza wybrać pokój . Weszłąm do piewszego lepszego pokoju i zamótowło mnie!
Mama: I co ? Pdoba sie pokój ? Był zaprojektowany z myśla o tobie - powiedziała . Chciałao mi się płakać ze szczęścia.
Ja: BAARDZOOO!!-Zeszłam ma dół ,aby zabrać bagaże.Kiedy każdy już wybrał pokój , Mama zamówiła pizze. Kiedy już zjedliśmy była godzina 19:00. Stwierdział , że się przebiore i pójde pobiegać. Odrazu zobacze okolice. Poszłam ubrać :
Ja: BAARDZOOO!!-Zeszłam ma dół ,aby zabrać bagaże.Kiedy każdy już wybrał pokój , Mama zamówiła pizze. Kiedy już zjedliśmy była godzina 19:00. Stwierdział , że się przebiore i pójde pobiegać. Odrazu zobacze okolice. Poszłam ubrać :
Zeszłam i zkierowałam się do holu. Ubrałam buty i krzyknełam na cały głos
Marysia: Idę pobiegać . Wróce ok 23:00.- Było jasno jak na Wielką Brytanie . Pobiegłam w strone parku. Nie miaam do niego daleko. Kiedy już dotarłam na miejsce , usiadłam sie na ławce przy stawku. Już zachodzące słońce wygladało na tym tle bajecznie. Mama mówiła mi "jeśli poczujesz że dana chwila jest magiczna pomyśl życzenie , a ono się spełni ". Siedziałam tak jeszcze z 10 minut gdy nagle ktoś do mnie podszedł i zapytał.
Obcy: Można się dosiąść ?- zapytał z ślicznym uśmiechem. Nie mogłam go dokłanie ujżeć , ponieważ miał na głowie kaptur oraz okulary , które lekko odchodziły.
Marysia: Tak oczywiscie- odwzajemniłam uśmiech.
Obcy: Ty nie pochodzisz z tąd . Bo nigdy nie widziałem takiej ślicznotki jak ty. - Coś czuje , że mnie podrywa. Nie dam się tak łatwo poderwać
Marysia: Tak na przyszłość , to Marysia jestem - podałam mu dłoń- i tak nie jestem z tąd. Kilka godzin temu przyleciałam z Polski.
Obcy: Ładne imie dla ładnej dziewczyny - Także podał mi dłoń- Niall jestem- Troche jeszcze z nim romawiałam gdy nagle..
Marysia: Halo? -Zadałam pytanie do telefonu
Mama: Halo? Dziecko. Gdzie ty jestes . Strasznie sie o ciebie baliśmy. Miałaś wrócić do domu ponad 3 godziny temu !-podniosła na mnie ton.
Marysia: Dobra , dobra . Już wracam - rozłączyłam się.
Niall : Coś się stało ? - zapytała zatroskany. Znamy sie dopiero 2 godziny a już sie o mnie troszczy.
Marysia: Przepraszam , ale już musze iść do domu..- wsatłam i już chciałam iść , gdy nagle Niall złapał mnie za nadgarstek
Niall: Zobacze cię jeszcze - zapytał .
Niall: Zobacze cię jeszcze - zapytał .
Marysia : Może kiedyś się spotkamy - powiedział am z uśmiechem na .
Niall: A mogę liczyć na twój numer telefonu? - ściągnął okulary i zrobił maślane oczka. Zauroczylam się w tym spojrzeniu.
Marysia: Nie powinna no ale niech ci będzie- wymienilismy się numerami i po szlam w stronę domu.
****W domu****
Tata: Gdzieś ty się wł uczyła?! Jest już 23:30.- zaczął na mnie krzyczeć
Marysia: W parku. Co już nie można sobie po siedzieć i pomyśleć? A i tak w ogóle mam już 18 lat i jestem pełnoletnia- powiedział am spokojnie , aby nie zaczynać awantury.
Mama: Jutro porozmawiacie a teraz idź się myć Marysiu i spaść .- powiedziała. Kocham ja za to , że wie jak mi jest czasem ciężko.
Przez ta przeprowadzkę miałam taka ciężko. Nowe otoczenie i ludzie. Bez żadnego ''ale'' po szlam na górę. Nie byłam jeszcze wypakowana , wiec tylko wyciągnęła potrzebne rzeczy i skierowałam się do łazienki. Kiedy zakończyłam wieczorny ''rytuał '' wyszła jeszcze na balkon , aby się przewietrzyć. Spędził am tam jeszcze 5 minut położyłam się spać.
_______________________________________________________________________________________________________
I jak się podoba ? Wiem , wiem. Nudy . no ale to jest mój pierwszy blok.
Czytasz= zostawiasz komentarz <3
Niall: A mogę liczyć na twój numer telefonu? - ściągnął okulary i zrobił maślane oczka. Zauroczylam się w tym spojrzeniu.
Marysia: Nie powinna no ale niech ci będzie- wymienilismy się numerami i po szlam w stronę domu.
****W domu****
Tata: Gdzieś ty się wł uczyła?! Jest już 23:30.- zaczął na mnie krzyczeć
Marysia: W parku. Co już nie można sobie po siedzieć i pomyśleć? A i tak w ogóle mam już 18 lat i jestem pełnoletnia- powiedział am spokojnie , aby nie zaczynać awantury.
Mama: Jutro porozmawiacie a teraz idź się myć Marysiu i spaść .- powiedziała. Kocham ja za to , że wie jak mi jest czasem ciężko.
Przez ta przeprowadzkę miałam taka ciężko. Nowe otoczenie i ludzie. Bez żadnego ''ale'' po szlam na górę. Nie byłam jeszcze wypakowana , wiec tylko wyciągnęła potrzebne rzeczy i skierowałam się do łazienki. Kiedy zakończyłam wieczorny ''rytuał '' wyszła jeszcze na balkon , aby się przewietrzyć. Spędził am tam jeszcze 5 minut położyłam się spać.
_______________________________________________________________________________________________________
I jak się podoba ? Wiem , wiem. Nudy . no ale to jest mój pierwszy blok.
Czytasz= zostawiasz komentarz <3
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz